Kamper na bazie Iveco Daily

Początek wakacji więc czas na wakacyjny temat – Kamper na bazie Iveco Daily. Po Polsce jeździ kilka tego typu kamperów. Oto historia jednego z nich.

Dlaczego zabudowany bus będzie lepszy od tradycyjnego kampera?

Tradycyjny kamper ma kilka wad, które ograniczają użycie tego typu pojazdów. W związku z tym można wybrać zupełnie inne rozwiązanie – zabudowę busów osobowych na kampery. Jak to wygląda?

Standardowym kamperem nie zaparkujemy w mieście – mówią przedstawiciele BusKamper.pl. Najczęściej są kierowane na specjalne parkingi albo kempingi poza granicami miast.

Dlatego każdy użytkownik kampera wiezie z tyłu rowery albo skuter. W ten sposób dostaje się do centrum i zwiedza okolicę. Trochę to niewygodne.

Sprawa druga to „osiągi” kamperów:

Tradycyjne kampery są też na ogół wolne i ociężałe. Służą do tego aby zajechać, rozstawić się i wrócić. Poza sezonem są raczej nieużyteczne. Nie bardzo wyobrażam sobie aby można było nimi pojechać w ciągu roku np. do miasta, na zakupy czy do pracy.

Rozwiązanie? Wybrać bus osobowy i „przerobić” go na kamper. Jakie są zalety takiego rozwiązania?

  • Nasze kampery z zewnątrz wyglądają jak normalne mikrobusy osobowe z przyciemnianymi szybami i posiadają ich wszystkie zalety użytkowe.
  • Mogą wjeżdżać i parkować wszędzie w miastach (normalne kampery i przyczepy są kierowane na specjalne parkingi poza miastami).
  • Na kempingach buskampery mogą stać samodzielnie lub z dostawianym pawilonem, który w razie potrzeby można zostawić na miejscu, a autem zwiedzać okolicę.
  • Są szybkie i wygodne, a także zużywają niewiele paliwa (ok 8l/100 ON).
  • Dzięki swoim wymiarom utrzymują się w przedziale niskich opłat auta osobowego na autostradach, promach itd.
  • Montowane wygodne, obracane fotele pozwalają pokonywać nimi bez wysiłku duże odległości.
  • Auto służy cały rok! Latem do podróżowania po Europie, a także uroczych wekendów poza domem.
  • Po sezonie doskonale sprawuje się jako drugi samochód użytkowy w rodzinie.

Kamper na bazie Iveco Daily -historia Koguta

Pewnego dnia wpadłem na pomysł, którego realizacja skończyła się, niestety, dopiero dwa lata później. Od wczesnych lat młodzieńczych zaszczepiano we mnie radość bycia turystą mobilnym. Najpierw namiocik, potem przyczepa kempingowa, po drodze jakieś mniej lub bardziej wygodne samochody na wzór i podobieństwo kampera. Aż wreszcie, zupełnie przypadkiem, kupiłem wiekowego Peugeota J5 w wersji pełnowymiarowego kampera z alkową i wszystkim tym, co do tej pory pozostawało w sferze marzeń. Służył naszej rodzinie kilka lat, trzy razy przebudowywałem wnętrze, by czuć się w nim jak najlepiej, ale zawsze coś było nie tak – za głośny, zbyt duży, stary i miał to, czego w nim najbardziej nie trawiłem… przedni napęd. Nieraz byłem skazany na linę, by nie zostać gdzieś na zawsze. 

Opcja jedna z dwóch 

Z racji tego, że zawodowo zajmuję się motoryzacją, pomysł na zbudowanie swojego pojazdu rodził się powoli, aż w końcu któregoś dnia zadecydowałem pójść swoją drogą. Założenia były proste, choć wzbudzały i we mnie często powątpiewanie i śmiech – na przemian. Tylny napęd to podstawa, czyli w grę wchodziły właściwie tylko dwie opcje: Sprinter/LT lub Iveco. Auto musiało spełniać moje preferencje turystyczne, czyli szukanie i odwiedzanie nowych, nieznanych terenów, lasów i jezior. Tradycyjna szerokość kampera często uniemożliwia wjazd tam, gdzie oko zapragnie, ale… blaszak już takich problemów nie ma, ponieważ jest ok. 30 cm węższy. Po wszystkich analizach, pomiarach i przemyśleniach zdecydowałem, że bazą do moich wariacji budowniczych będzie Iveco Daily, którego długość przestrzeni ładunkowej wynosi 4600 mm i jest bezkonkurencyjna względem innych marek. Przez ograniczenie budżetu zrezygnowałem ze Sprintera/Craftera wyprodukowanego po 2006 roku. Te co prawda dają 20 cm więcej, ale za te centymetry trzeba dopłacić ok 30 tys. zł. Wolałem starszy, krótszy, ale tańszy wóz. 

Skonkretyzowane oczekiwania 

Jedną z niewielu – ale jednak – bolączek kamperów budowanych na bazie popularnych blaszaków są drzwi boczne, przesuwne, wielkie i ciężkie. Nie dosyć, że ich zamykanie powoduje nadmierny hałas, to jeszcze trzeba je rozpędzić, by dobrze się zamknęły. Nie zawsze jest to wygodne i niejedna wątła niewiasta ma z tym problem. 
Szukałem zatem auta w wersji angielskiej tak, by owe drzwi były z lewej strony. Od początku traktowałem je jako drzwi serwisowe pomagające w lepszej wentylacji wnętrza w trakcie letnich upałów. 
Zaczęły się poszukiwania. Poprosiłem znajomego Maćka z forum, by rozejrzał się w Anglii i tak przez jakiś czas wertowaliśmy aukcje. Trzeba pamiętać i zdawać sobie sprawę z tego, że takiego samochodu jako nowy nikt nie traktuje jako rekreacyjno-okazjonalny. Tym bardziej Iveco – wół roboczy na ramie, wykorzystywany, by przewozić więcej niż każde inne Ducato, Boxer czy Jumper. Iveco jest znane z tego, że ile się do niego nie wsadzi, tyle przewiezie, a do tego wszechobecna rdza… 
Niestety, poszukiwania angielskie nie dawały pozytywnego rezultatu, ale z pomocą przyszli rodacy wracający z emigracji. Wiadomo, każdy chce przywieść jak najwięcej z tego, co zdołał nazbierać przez kilka lat na wyspach, a do tego Iveco nadaje się bardzo dobrze! Jeśli do tego jest egzemplarzem godnym uwagi i już na terenie Polski, to… nie ma się nad czym zastanawiać. Przemierzyłem cały kraj i… przywiozłem do domu bazę do budowy – Iveco Daily z 2002 roku z silnikiem 2,8. Podróż z południa Polski z kierownicą z prawej strony była miła do momentu i chęci wyprzedzania TIR-ów, z którymi przegrywałem za każdym razem. Za to z autami osobowymi nie było problemu – siedząc wyżej od ich dachów miałem doskonałą widoczność. 

Początek prac 

Po gruntownym myciu wnętrza, konserwacji podwozia i przełożeniu kierownicy na lewą stronę, zabrałem się za sprawy blacharskie, które trzeba wykonać raczej przed lakierowaniem niż po nim. Od początku wiedziałem, że nie chcę mieć białego kampera, prawie wszystkie są białe… Ten miał być inny. 
Zacząłem od wycięcia w dachu dwóch wielkich otworów na… inne dachy. Te kamperowe, plastikowe nie dosyć, że są potwornie drogie, to delikatne i jakieś takie… zwyczajne. Postanowiłem w dach Iveco wspawać dwa kompletne szyberdachy z Renault Laguna, nad sypialnią z wersji zwykłej, a nad stołem – z kombi, czyli w rozmiarze podwójnym. Oczywiście taki dach musiał otwierać się elektrycznie, a te nadawały się idealnie: trzy poziomy uchylne i pięć stopni otwarcia, czyli wsunięcia szkła okiennego w przestrzeń pomiędzy blachą i sufitem. Wszystko to za dotknięciem przełącznika pozycji. Okna nie odstają, a co za tym idzie – nie są narażone na gałęzie w trakcie penetracji trudniejszych terenów. 

Chcę mieć fajne drzwi 

Po przygodach dachowych zabrałem się za wstawienie drzwi z prawej strony. Każdy kamper musi mieć drzwi, a ten ich nie miał. Niby prozaiczna sprawa: wyciąć otwór, osadzić ramę i po sprawie, ale znów miało być inaczej. Zwykłe kamperowe drzwi są wąskie, za wąskie, by były fajne, dlatego wstawiłem drzwi z Iveco Daily w wersji brygadowej. Oczywiście trzeba je było wydłużyć, stworzyć dla nich ramę i wyciąć w podłodze miejsce na stopień. Jak już wisiały na swoim miejscu, to wrócił problem ich zamykania… Duże drzwi generują hałas, a tego chciałem się pozbyć raz na zawsze. Z pomocą znów przyszła technologia, tym razem z… Mercedesa – elektryczny mechanizm domykania zamka. Niektóre marki mają taki „bajer” w bagażnikach i taki też zamek został zaadaptowany z Mercedesa kombi. Drzwi wystarczy lekko domknąć, a reszta dokonuje się sama. 

(Nie)widoczny z daleka 

Mając już większość prac blacharskich za sobą, można było wybrać kolor. Dlaczego taki? Nie wiem do dziś… Kiedyś jakaś australijska firma pokazała kampera na bazie Craftera w tym kolorze; ich sugestia dosyć mocno przełożyła się na mój wybór. Dziś, po kilku latach, jestem zadowolony. Nie ma możliwości bym zgubił auto, a odnalezienie go na fotografiach i relacjach ze zlotów kamperowych jest bardzo łatwe. Zaletą jest też forma zamaskowania się w lesie. 

Kamper na bazie Iveco Daily
Kamper na bazie Iveco Daily

Dawca części 

Równolegle z pracami przygotowawczymi intensywnie szukałem uszkodzonej przyczepy kempingowej. Nie dopuszczałem nigdy możliwości budowy kampera na zasadzie szukania każdej części z osobna, ponieważ to bardzo wydłuża proces. Kupując dobrego dawcę, sprawa staje się dużo łatwiejsza. Nie chciałem też, by wnętrze wyglądało jak od „pana Mietka z garażu”… Przecież ktoś kiedyś to auto ode mnie kupi, więc niech to wszystko wygląda jak najbliżej oryginałów, kupowanych za górę pieniędzy. 
Znalazłem przyczepę odpowiadającą mojemu samochodowi i rocznikiem, i wyposażeniem, a tak dokładniej to właściwie niecałą przyczepę… Część jej odpadła przy „testach” zderzeniowych z TIR-em marki Volvo… Służby drogowe zmiotły z asfaltu też i te części nigdy niemontowane w przyczepie kempingowej, a efekty ich zbiorów w czarnych workach też były przedmiotem transakcji niejako w pakiecie… 

Legalna kochanka 

Takim to zrządzeniem losu stałem się posiadaczem półprzyczepy i półkampera w jednym czasie. Pozostało jeszcze tylko to wszystko ze sobą połączyć. Prace, jak zaznaczyłem wcześniej, trwały dwa lata, a to tylko dlatego, że odbywały się w tzw. wolnej chwili lub po pracy. Sądzę, że gdyby codziennie poświęcić na to wszystko dziesięć godzin, można by w sześć miesięcy dwoma rękoma taką kompleksową adaptację i przygotowanie bazy od podstaw stworzyć. Jest jeszcze coś, co pomaga przy tego typu pracach i tego życzę wszystkim budującym – doping innych. Miałem to szczęście, że mniej więcej od momentu zakupu dawcy zacząłem opisywać swoje zmagania na forum, gdzie temat Koguta stał się bardzo poczytnym. Dostawałem tam rady, opinie i oferty zwyczajnej pomocy, a to motywacja dla każdego. Nie miałem możliwości leniuchowania, ponieważ obserwatorzy i kibicujący domagali się postępów, a ci, którzy mieszkali niedaleko chętnie wpadali na pogaduchy i podpatrywanie, czy aby na pewno cała ta opowieść z forum nie jest wyssana z palca. Ivonka, bo tak zdrobniale nazywano mój samochód – w przyszłości kempingowy – stała się jakby zupełnie legalną kochanką; rodzina wiedziała z kim spędzam najwięcej wolnego czasu. 

Kilka kompromisów 

Do ocieplenia wnętrza użyłem materiałów izolacyjnych stosowanych przy budowie kominków – 3 cm waty z folią aluminiową nie tylko dobrze izoluje, ale jeszcze nad wyraz dobrze wygłusza. Na podłodze położyłem 2 cm styropianu i 2 cm płyty wodoodpornej, a na wierzch wykładzinę PCV – jest łatwa do utrzymania w czystości, chociaż w dotyku nie tak miła jak wykładzina dywanowa. 
Układ wnętrza miał zapewniać miejsce do spania dla czterech osób, spory bagażnik, wygodny drugi rząd siedzeń oraz wszystkie elementy fabrycznego kampera i coś jeszcze… duży oddzielny prysznic. Kolejny raz wizje trzeba było rozrysować na podłodze, stworzyć prowizoryczne ściany i sprawdzić czy da się w takim wnętrzu żyć. Kabina prysznicowa „osiemdziesiątka” przyjechała z Castoramy. Znaki szczególne: wysoki brodzik, suwane szklane drzwi. To było prawdziwe coś! Jednak jak teraz kabinę symetryczną wmontować w skośne ściany poszycia samochodu? Niejeden wieczór przemyśleń i… udało się! 
Meble z przyczepy w takiej adaptacji trzeba skracać, zwężać i nie wszystko pasuje. Ściany w przyczepach kempingowych są pionowe, czego nie da się powiedzieć o blaszakach… im wyżej, tym węziej. Na szczęście udało mi się zdobyć płyty meblowe o kolorze i fakturze identycznej z tymi z przyczepy. 
Co więcej, w nocy, gdy wszystkie łóżka są rozłożone, kwestia komunikacji wewnątrz nie mogła być zachwiana, wyjście na zewnątrz pojazdu także. O ile tylna część kampera z sypialnią nad bagażnikiem była oczywista, to już dwa łóżka dla dzieci nie były takie proste. Nie mogło to być jedno łóżko i nie mogło być piętrowe; tu liczył się każdy centymetr i bez wykorzystania obrotowych foteli przednich nie byłoby to możliwe. Zastosowałem więc rozwiązanie nietypowe, które sprawdziło się w pierwszym sezonie letnim po zakończeniu budowy, w drugim sprawdzało się mniej, a w trzecim już wcale… Syn przez trzy lata urósł prawie 30 cm, na szczęście córka prawie wcale, więc jej łóżko, górne, mogłoby pozostać bez przeróbek. Nadal podnoszony elektrycznie stół jest też i podporą dla jej sypialni. Rozkładane znad foteli pierwszego rzędu posłanie dla syna nie spełniało już założeń pierwotnych, zostało zastąpione innym. 
Choć powierzchnia dachu blaszaka jest spora, po zamontowaniu dwóch szyberdachów, okna nad łazienką, komina od pieca i wywietrzników niewiele już miejsca pozostało na panel solarny. Chciałem założyć więcej, ale zmieścił się tylko 130-watowy, a ten z kolei zasila tak akumulator pokładowy, jak i rozruchowy. Prądu nie brakuje, ponieważ technologia LED nie wymaga dużej ilości energii. 

Usprawnienia 

W sezonie 2014 dołożyłem z tyłu rampę na motocykl; wcześniej był wiszący stojak na rowery. Auto z trudem i po wielkim odchudzaniu mieści się w dopuszczalnej wadze. Aż trudno uwierzyć, ile kamperowiec potrafi wozić rzeczy, które kiedyś mogą się przydać. Jednego razu zważyłem wszystko oddzielnie – począwszy od widelca, poprzez mapy i garnki, a na skrzynce z narzędziami kończąc. Wynik? Ponad 200 kg! Byłem zaskoczony. Zawieszenie tylne zmodyfikowałem dodając poduszki powietrzne, umożliwiające, przy niewielkich pochyłościach terenu, na automatyczne poziomowanie kampera w trakcie postoju, jak i podnoszenie pojazdu w czasie pokonywania trudniejszych terenów. Pozbyłem się też z bagażnika szafki na dwie duże butle gazowe na korzyść jednej 60-litrowej montowanej pod samochodem. Szkoda, że od razu nie zastosowałem takiego systemu magazynowania gazu. Po pierwsze, mam trzy razy więcej gazu do dyspozycji – gazu, który w zimie nie zamarza i mogę go zatankować na każdej stacji LPG, a po drugie – bagażnik stał się jeszcze większy! 

Dziś wiem… 

… że swoją relacją na forum zaraziłem kilku kolegów, którzy bardziej lub mniej, ale poszli moją drogą. Ostatnio na zlotach i spotkaniach nie stoi już jedno żółte Iveco, czasami i pięć sztuk się pojawia. Wielu planuje budowę, bo wiedzą, że jednak można. Nie poprzestaję i dalsze plany już rodzą się w mojej głowie. Jestem pewien, że następny kamper dla mnie będzie też budowany na bazie dostawczego Iveco, bowiem tylny napęd sprawdza się doskonale i teraz nie ja widzę linę przed maską, tylko mam ją na haku, by komuś pomóc wyjechać z niepozornie często wyglądających wzniesień i mokradeł. 

Tekst i zdjęcia: Adam Kurczewski 
Artykuł pochodzi z numeru 2(67) 2015 Polskiego Caravaningu

Jako bonus

Oto jeszcze kilka filmów o podobnej tematyce:

Ciekawe rozwiązania można podejrzeć też tutaj:

Na serii zdjęć w filmiku poniżej też można zobaczyć kilka ciekawych rozwiązań:

6 mitów o serwisowaniu

Pisząc artykuł 6 mitów o serwisowaniu postanowiliśmy obalić kilka popularnych mitów na temat serwisu.

W motoryzacji sporo się zmienia, a nie wszyscy użytkownicy aut są z nowościami na bieżąco. Zresztą, nawet i mechanikom zdarza się mieć niezbyt aktualne poglądy. Poniżej sześć wciąż popularnych mitów, które od dawna nie mają już wiele wspólnego z rzeczywistością.

  • Pielęgnowanie dawno nieaktualnych mitów leży w interesie wielu firm
  • Kierowcy mają większy wybór i więcej możliwości, niż im się często wydaje
  • Auta nie są aż tak bezobsługowe, jak się wielu użytkownikom wydaje, za to coraz częściej są bardzo pamiętliwe

Mity z reguły mają w sobie jakieś ziarno prawdy. Jednak choć od dawna nie mają już wiele wspólnego z rzeczywistością, trudno się od nich oderwać. Poniżej kilka przykładów utartych od lat opinii, o których lepiej już zapomnieć.

Mit numer jeden: auto na gwarancji można serwisować tylko w ASO

Tak było kilkanaście lat temu, zanim w Polsce zaczęły obowiązywać unijne przepisy chroniące swobodę konkurencji i prawa konsumentów, czyli m.in. tzw. dyrektywa GVO. Serwisy autoryzowane i przedstawicielstwa różnych marek nadal starają się obrzydzić klientom serwisy niezależne. Jednak prawda jest taka, że nie mają do tego prawa. Ale uwaga! Jeżeli zależy nam na zachowaniu gwarancji producenta, samochód musi być obsługiwany według jego zaleceń, czyli:

  • przeglądy i wymiany okresowe nie mogą się odbywać rzadziej niż zaleca to producent auta;
  • zakres przeglądu nie może być mniejszy niż zaleca producent auta;
  • użyte podczas napraw narzędzia (w tym komputery diagnostyczne), materiały eksploatacyjne i części zamienne muszą mieć parametry zgodne z zaleceniami producenta auta, choć nie muszą to być produkty firmowane przez producenta, ani preferowanych przez producenta auta marek;
  • czynności serwisowe muszą być udokumentowane i potwierdzone szczegółowym rachunkiem lub fakturą – nie wystarczy pozycja „przegląd”!

Dobre warsztaty, szczególnie te które mają wsparcie dużych sieci, bez problemów radzą sobie z tymi wymogami. Choć wstawiając auto do serwisu warto zaznaczyć, że auto jest na gwarancji i że wykonywana usługa ma spełniać wszystkie powyższe standardy.

Uwaga! Naprawy gwarancyjne oraz przewidziane przez producenta akcje naprawcze mogą być wykonywane wyłącznie w serwisach autoryzowanych!

Mit numer dwa: tylko serwisy autoryzowane mają dostęp do pełnej dokumentacji serwisowej

Europejskie przepisy dotyczące ochrony konkurencji i konsumentów nakazują producentom aut udostępnianie dokumentacji serwisowej, a nawet oprogramowania i danych niezbędnych do obsługi aut również niezależnym warsztatom. Uwaga! Nie muszą robić tego darmowo – zwykle dostęp ten jest płatny. Dobre serwisy niezależne, szczególnie te specjalizujące się w obsłudze aut wybranych marek z reguły mają wykupione dokumenty na dostęp do takiej dokumentacji. Z kolei warsztaty zrzeszone w sieciach, takich jak np. ProfiAuto mają też dostęp do dokumentacji i wsparcia udostępnianego przez sieć. Coraz więcej serwisów niezależnych ma też komputery diagnostyczne z tzw. funkcją PassThru, które (po wykupieniu odpowiednich dostępów) pozwalają na dostęp do serwerów producentów aut i wykonywania procedur serwisowych zastrzeżonych do niedawna dla serwisów autoryzowanych.

Zlecając serwis mostu naszej firmie możesz mieć pewność, że wszystko zostanie wykonane zgodnie z zaleceniami producenta:

Mit numer trzy: najlepiej używać oleju marki zalecanej przez producenta samochodu

Zalecenia producentów samochodów co do marek olejów to głównie kwestia marketingu, a nie wymagań technicznych. Zdarza się, że ten sam producent na różnych rynkach zaleca oleje różnych, często konkurujących ze sobą marek. Ważne są parametry jakościowe oleju i to, czy dany środek smarny spełnia wymogi konkretnej normy producenta auta. Często też oleje marek innych niż zalecane w instrukcjach obsługi aut mają aprobaty producentów – to klient może swobodnie wybierać, której firmie olejowej chce zaufać. Nie zawsze olej zalecanej marki będzie dla auta najlepszy!

Mit numer cztery: jeżdżę z zapaloną kontrolką „check engine” od miesięcy, ale wstawiając auto do serwisu mogę powiedzieć, że dopiero się zapaliła

W przypadku nowoczesnych aut takie kłamstwa mają bardzo krótkie nogi – w sterowniku auta zapisywane są precyzyjne informacje o tym, kiedy i w jakich okolicznościach doszło do usterki sygnalizowanej przez kontrolkę „check enigine”. Zestaw tych informacji może być bardzo rozbudowany, i obejmować min. informację o tym, przy jakich warunkach pracy silnika doszło do usterki (np. obroty temperatura, bieg, prędkość, obciążenie, napięcie w instalacji), ile godzin pracy minęło od wykrycia usterki i wiele, wiele innych. W nowoczesnych autach np. odłączenie akumulatora może spowodować, że po ponownym uruchomieniu kontrolka się nie zapali (jeśli symptomy usterki się nie powtórzyły), ale będzie ona i tak zapisana w pamięci sterownika, i to w taki sposób, żeby nie dało się jej łatwo skasować. Wiele nowych aut ma stałą łączność z serwerami producentów aut, a informacje o wszelkich anomaliach i zaburzeniach pracy są na bieżąco wysyłane i odnotowywane. Dlatego zgłaszając np. naprawę gwarancyjną, nie ma sensu oszukiwać!

6 mitów o serwisowaniu
6 mitów o serwisowaniu

Mit numer pięć: nie trzeba wymieniać oleju w skrzyni biegów

Z powodu tego mitu tysiące skrzyń biegów przedwcześnie trafiło na złom, a ich właściciele wydali gigantyczne pieniądze na naprawy, których można było uniknąć! Wielu producentów aut przez lata twierdziło, że oleju w skrzyni wymieniać nie trzeba. Bo ma on wystarczyć na cały okres eksploatacji pojazdu. Najwyraźniej jednak producenci aut mieli inne od użytkowników zdanie co do tego, jak długo to życie auta ma trwać. Co ciekawe, często zdarzało się nawet tak, że producent skrzyni biegów np. zalecał wymianę oleju co 80-120 tys. km. Jednak producent auta twierdził, że jest ona niepotrzebna.

Wymiana oleju jest absolutną koniecznością w przypadku skrzyń automatycznych i dwusprzęgłowych. Jednak również we wciąż popularnych skrzyniach manualnych pozwala ona na znaczne wydłużenie trwałości przekładni.

Mit numer sześć: łańcucha rozrządu wystarcza na całe życie silnika

Są silniki, w których łańcuchy rozrządu rzeczywiście działają bezproblemowo przez setki tysięcy kilometrów, ale też i nie brakuje takich, w których łańcuchy rozrządu wymienia się częściej, niż w innych modelach wymieniać trzeba paski. Różnica polega na tym, że w przypadku pasków rozrządu producenci przewidują konkretne interwały między wymianami, a łańcuchy wymienia się, kiedy pojawią się niepokojące objawy (np. odgłosy z okolic rozrządu, układ diagnostyczny sygnalizuje brak synchronizacji wałka rozrządu). W niektórych autach teoretycznie niewymienne łańcuchy wystarczają na 60-80 tys km, a czasem i krócej!

Źródło materiałów wykorzystanych w artykule: https://www.auto-swiat.pl/dobry-warsztat/porady-dla-kierowcow/obalamy-6-mitow-o-serwisowaniu-aut/2z8sjnn.amp

Zmiany w kodeksie drogowym 2020

Zmiany w kodeksie drogowym w 2020 to podstawa dla policji do urządzania istnych polowań na kierowców. W planach policji zabranie 40 tysięcy praw jazdy jeszcze w tym roku.

Na początek przypomnijmy zmiany jakie weszły do przepisów w 2019 roku ponieważ z tego co widzę na polskich drogach wielu kierowców nie jest świadoma istniejących przepisów.

Jakie przepisy weszły w życie w 2019 roku

Nowości w kodeksie drogowym, które obowiązują od 6 grudnia 2019:

  • suwak – kiedy zanika pas ruchu, wpuszczamy pojazdy z niego na pas trwający (manewr następuje pojedynczo i przemiennie), a gdy zanikają dwa pasy, najpierw wpuszczamy pojazd z prawego, potem z lewego i dopiero jedziemy my (też pojedynczo i na przemian);
  • korytarz życia – aby przepuścić pojazd jadący do wypadku, kierowcy jadący lewym pasem zjeżdżają na lewo, a z prawego pasa na prawo, gdy zaś pasów jest więcej, ci ze skrajnego lewego na lewo, z pozostałych na prawo.

Dziś pieszy ma pierwszeństwo, gdy już jest na pasach. Po zmianie kierujący będzie musiał zatrzymać pojazd, gdy zobaczy, że pieszy zbliża się do przejścia.

Druga zmiana to ograniczenie prędkości: koniec z ograniczeniem do 60 km/h w terenie zabudowanym od godz. 23 do 5. Polska to jedyny kraj z takim systemem. Będzie więc 50 jak w dzień.

Zmiana trzecia to rozszerzenie możliwości utraty prawa jazdy przy przekroczeniu dopuszczalnej prędkości o 50 km/h na wszystkie kategorie dróg. Obecnie prawko się traci za takie przekroczenie tylko w terenie zabudowanym. Zasada obejmie wszystkie drogi łącznie z autostradami - wystarczy że na autostradzie drogowcy zostawia w rowie znak i ...

– Jesteśmy na ostrym zakręcie – użył porównania premier i zapowiedział zaostrzenie kodeksu drogowego.

Zmiany w kodeksie drogowym
Zmiany w kodeksie drogowym

Jakie przepisy wchodzą w życie w 2020 roku

  • pierwszeństwo pieszego przed wejściem na pasy,
  • ograniczenie prędkości do 50 km/h w terenie zabudowanym także nocą,
  • przekroczenie dozwolonej prędkości o ponad 50 km/h także poza terenem zabudowanym podstawą do zabrania prawa jazdy.

Premier zapowiedział też utworzenie funduszu, który wesprze inwestycje służące bezpieczeństwu: przejścia dla pieszych, spowalniacze ruchu i ronda.

Policja - koniec żartów
Policja – koniec żartów

Jak to jest: Policja czy jednak milicja?

Kontrola pojazdów – pisałem o niej tutaj: https://marc-pol.pl/stacja-kontroli-pojazdow-obostrzenia/, trzeźwości kierowców jest jak najbardziej zasadna. Piraci drogowi którzy po mieście jadą blisko 200km/h czy robiący takie rzeczy które można potem zobaczyć np. na kanale Stop Cham stanowczo zasługują na interwencję Policji. Jednak policjanci zmuszani przez przełożonych do wykonania „planu” często zastawiają pułapki na kierowców. Sam kilka razy zapłaciłem mandat w sytuacji:

  • Nie widział kierowca że był znak 30 km/h i roboty drogowe?
  • Nie – nie widziałem takiego znaku
  • Ale leżał w rowie, bo pół roku temu był tu remont drogi. Propozycja jest 500zł mandatu i 5 punktów karnych – przyjmuje Pan?

Policja w swoim założeniu miała zajmować się przestępcami. Zawód policjant miał tak jak w innych krajach – np. na wyspach brytyjskich być zawodem społecznego zaufania.

Motto polskiej Policji: Pomagamy i chronimy

Jeszcze w 2016 jednostka Policji ustalając hasło Pomagamy i chronimy rozumiem, że chciała ocieplić swój wizerunek i przez to szła właśnie w tym kierunku. Na ten temat można przeczytać na stronie Policji: http://www.policja.pl/pol/aktualnosci/131925,Konkurs-na-haslo-polskiej-Policji-rozstrzygniety.html

Niestety w ostatnich miesiącach ci co zarządzają polską milicją przepraszam Policją chyba raczej postanowili nawiązać do niechlubnych tradycji tej wydawałoby się zlikwidowanej formacji . Nie rozumiem jak hasło: Pomagamy i chronimy można pogodzić z planami na ten rok zabrania 40 tysięcy uprawnień do kierowania pojazdem od kierowców – Wszak kultura nie zabrania robić takie polowania.

Czy my jako naród nie porabialiśmy już takich polowań? Nie wiedzieć czemu przypomniała mi się ta piosenka:

Siekiera motyka

Siekiera, motyka, styczeń luty,
Niemiec z Włochem gubią buty
Siekiera, motyka, linka, drut,
I pan malarz jest kaputt

Siekiera, motyka, piłka, szklanka,
W nocy nalot, w dzień łapanka
Siekiera, motyka, piłka, gaz,
Uciekajmy póki czas
Jak tu być i o czym śnić, Hycle nam nie dają żyć
Wszak kultura nie zabrania robić takie polowania

Siekiera, motyka, żandarm, buda,
Każdy zwiewa gdzie się uda
Po co siedzieć w cytadeli
Albo w jakiejś innej celi

Siekiera, motyka, piłka, deska,
Ta ulica Skaryszewska
Siekiera motyka i dwie deski,
Już jesteśmy na Skaryszewskiej

Jak tu być i o czym śnić, Hycle nam nie dają żyć
Wszak kultura nie zabrania robić takie polowania

Siekiera motyka, piłka, szklanka
W nocy nalot w dzień łapanka
Siekiera motyka, piłka, gwóźdź
Masz górala i mnie puść

A jak nie masz tysiąc złotych
To wyjeżdżasz na roboty
Siekiera motyka, piłka, linka,
Tutaj Prusy tam Treblinka

Już nie mamy gdzie się skryć, Hycle nam nie dają żyć
Po ulicach gonią wciąż, Patrzą kogo jeszcze wziąć

Bo przecież kultura nie zabrania
Robić takie polowania
I widocznie z nimi źle

Kiedy za nas biorą się

Siekiera, motyka, piłka, alasz
Przegrał wojnę głupi malarz

Siekiera, motyka, prąd i gaz,
A żeby w was piorun trzasł

Oto wersja do posłuchania w wydaniu nieocenionego Stanisława Grzesiuka:

Koronowirus psuje samochody

Korono wirus psuje samochody – ktoś powie co za bzdura. Samochody nie są organizmami żywymi – to się nie zarażą. No tak Ale przecież napisałem psuje, a nie zaraża.

Jak to psuje?

To mimo wszystko dale wydaje się nie mieć związku. Co ma wirus do samochodów? Okazuje się, że ma bardzo dużo:

Samochody psują się jak szalone po zdjęciu blokady w Anglii – taki tytuł mozna wyczytać w artykule na stronie: https://whatnext.pl/samochody-blokada-wielka-brytania/

Dalej czytamy:

Nowe dane sugerują, że złagodzenie blokady związanej z pandemią koronawirusa w Wielkiej Brytanii spowodowało 72-procentowy wzrost liczby awarii samochodów.

Takie informacje podaje Auto Express, na podstawie danych od Green Flag. Agencja porównała tygodniowy okres (25 marzec – 1 kwiecień), a więc tygodnia, kiedy po raz pierwszy wprowadzono blokadę koronawirusa do tego samego okresu, ale od 6 do 13 maja 2020 roku, czyli po złagodzeniu blokady w Anglii. Na tej podstawie wykazano 72% wzrost awarii samochodów na drogach.

Samochody też się zaraziły? – wcale nie.

Uważa się, że wzrost ten wynika z niewłaściwej konserwacji samochodów podczas ponad miesięcznego postoju. Teraz, gdy kierowcy mogą korzystać swobodniej ze swoich samochodów, ruszają zastałymi samochodami, napotykając awarie akumulatora i szereg innych problemów mechanicznych.

Bezpieczeństwo to podstawa
Bezpieczeństwo to podstawa

Chociaż tamtejsza agencja Green Flag doradza kierowcom, którzy nie używają samochodów, uruchamiać je raz na tydzień na maksymalnie 20 minut, aby ich akumulatory się naładowały. Jednak w Polsce taka praktyka jest karana mandatem (postój uruchomionego samochodu przez ponad minutę w obszarze zabudowanym).

Sugeruje też delikatnie przestawiać samochód, aby jego opony nie uległy deformacji. To jednak nie koniec zalet nawet delikatnego ruchu dla naszych cacek, bo dzięki niemu zapobiegamy też korozji między tarczami hamulcowymi i klockami.

Koronowirus psuje samochody
Koronowirus psuje samochody

Koniec Iveco Daily

Gdy nadchodzi koniec Iveco Daily zastanawiamy się tak jak przy każdym samochodzie – warto go jeszcze naprawiać? Może warto pojechać z nim już na złom? Kupić nowszy model?

Nowsze nie zawsze znaczy lepsze

Nowe samochody to mnóstwo fajnych rzeczy, „wspomagaczy” kierowcy, a także wspomaganie serwisu. Niestety to też dużo elektroniki. O ile nad jej zawodnością poprzez odpowiednie konstrukcje da się popracować i docelowo to wszystko jest coraz bardziej niezawodne to jednak skomputeryzowanie niesie nowe zagrożenia. Oczywiście komputery w samochodach to nie żadna nowość. W prostej formie są już od wielu lat w samochodach. Jednak ich podłączenie do sieci globalnej – internetu naraża nasz samochód na nowe zagrożenia.

Ta naprawa to robota dla informatyka czy mechanika?

Wbudowana nawigacja, komputer pokładowy, czujniki deszczu, automatyczne zatrzymanie przed przeszkodą, HUD – czyli wyświetlacz znaków i informacji na szybie samochodu – wszystko to jest możliwe dzięki zastosowaniu technologii w samochodach. Jednak wraz z rozwojem technologii wprowadzanych do najnowocześniejszych samochodów, przed deweloperami stanęło wyzwanie odpowiedniego zabezpieczenia tych technologicznych pojazdów.

Obraz <a href="https://pixabay.com/pl/users/geralt-9301/?utm_source=link-attribution&utm_medium=referral&utm_campaign=image&utm_content=2170630"> Gerd Altmann</a> z <a href="https://pixabay.com/pl/?utm_source=link-attribution&utm_medium=referral&utm_campaign=image&utm_content=2170630"> Pixabay</a>
Obraz Gerd Altmann z Pixabay

Chociaż informacja o zhakowanych samochodach szeroko pojawiła się w mediach stosunkowo niedawno, to już w 2010 roku zespół naukowców z University of Washington oraz University of California w San Diego poinformował, że może przejąć kontrolę nad samochodem przy wykorzystaniu luk w systemie danego pojazdu. Naukowcy wyjaśnili, że coraz więcej samochodów wyposażonych jest w technologie i komputery pokładowe, dzięki którym haker może przejąć kontrolę nad praktycznie każdą elektroniczną jednostką sterującą – systemem hamulcowym, silnikiem czy wtryskiem paliwa. Podczas specjalnego eksperymentu naukowcy pokazali jak przejmują kontrolę nad radiem, hamulcami i silnikiem pojazdu. Wtedy nie powiedzieli nad samochodem jakiej marki przejęli kontrolę – teraz wiadomo, że był to Chevrolet Impala z 2009 roku.

Pisze Karolina Skrzypczyk w swoim artykule na stronie: http://di.com.pl/6-faktow-dotyczacych-hakowania-samochodow-53846

Jak się włamać do samochodu?

Hamulce, system antywłamaniowy, praca silnika — wszystko to regulowane jest w mniejszym bądź większym stopniu przez samochodowy komputer pokładowy. Naukowcom z Uniwersytetu w Californi udało się włamać do jadącego auta, w którym zablokowali hamulce i wyłączyli silnik.

Obraz B_A z Pixabay

Byli też w stanie fałszować odczyty prędkościomierza, włączać i wyłączać głośną muzykę, podmienić firmware oraz sterować klimatyzacją, a także “uwięzić” kierowcę w samochodzie (blokada zamka centralnego).

Do samochodów dostali się poprzez CAN (Controlled Area Network), obowiązkowy w U.S.A. interface diagnostyczny, w który wyposażone muszą być samochody produkowane po 2008 roku. Naukowcy stworzyli sniffera CAN-u o nazwie CarShark, a później próbowali wstrzykiwać swoje pakiety, fuzzując komputer pokładowy.

Pisze Piotr Konieczny w artykule ze strony: https://niebezpiecznik.pl/post/hackowanie-samochodow/

Skoro jest niezawodny to warto zmieniać?

Przechodząc do sedna warto sobie zadać to pytanie. W artykule napisanym jakaś czas temu https://marc-pol.pl/typowe-usterki-iveco-daily/ pokazaliśmy, ze zadbany samochód jest niemalże bezproblemowy.

Jak mówi reklama pewnego produktu:

Męska rzecz to dbać

Wychodząc z takiego założenia nie ma co szykować się na koniec Iveco Daily tylko trzeba spróbować zadbać o niego. Warto naprawiać, a nie wyrzucać. Chociaż jak ktoś się bardzo upiera zapraszamy do zaprzyjaźnionej Stacji Demontażu , gdzie fachowcy zadbają o ostatnia drogę twojego ukochanego Iveco.

Koniec Iveco Daily
Koniec Iveco Daily

Stacja kontroli pojazdów – obostrzenia

Od wielu lat poruszany jest temat, że niejedna stacja kontroli pojazdów nie jest w stanie skontrolować modyfikacji pojazdów. Owszem to bardzo pocieszające, że w Polsce mamy mechaników światowej klasy którzy z 4-6 pojazdów są w stanie zrobić coś dobrego jednak nie zawsze taki pozszywany potwór Frankensteina jest tym co nadaje się do jazdy.

Kolejny raz poruszany jest ten temat i kolejni politycy zabierają głos w sprawie. Oczywiście najczęściej chodzi też o słynne filtry DPFy. Zręcznie przespawane, lub modyfikowane przez sprytnych mechaników. O ile bezpieczeństwo samochodów które mimo złożenia z kilku części potrafią się rozłożyć w trakcie jazdy jest dość istotne. Dziwi ciągła nagonka na pojazdy z silnikami wysokoprężnymi które są obecnie dużo doskonalsze i mniej szkodliwe od silników benzynowych.

Złom na złom?

O tym, że niektóre pojazdy powinny trafić na złom doskonale wiemy. Wprawdzie od zaprzyjaźnionej firmy zajmującej się demontażem pojazdów – https://demontazpojazdowlublin.pl/ – wiemy, że trafiają już tam pojazdy najczęściej pozbawione nadziei na naprawę, to doskonale widzimy też skrajnie zaniedbanych pojazdów trafiających czasem do naprawy.

Tu już Stacja kontroli pojazdów nie pomoże
Tu już Stacja kontroli pojazdów nie pomoże

Nasza firma oferując naprawy mostów – https://marc-pol.pl/oferta-mosty-iveco-daily/ – korzysta z części które pozwalają nam wykonywać swoją pracę na wysokim poziomie.

Ministerstwo infrastruktury ma już nowe przepisy

W artykule na stronie Auto świat https://www.auto-swiat.pl/wiadomosci/aktualnosci/koniec-z-autami-zespawanymi-z-dwoch-i-bez-filtrow-dpf-niebawem-nowe-przepisy/xrq1p75.amp czytamy między innymi:

Rafał Weber, Sekretarz Stanu w ministerstwie infrastruktury w odpowiedzi wyjaśnił, że resort ma już pomysł, który pozwoli wyeliminować m.in. auta źle naprawione po kolizji i te zagrażające środowisku.

– Dostrzegając już wcześniej problematykę poruszoną w pytaniu Pani Poseł, a także reagując na dochodzące sygnały m.in. o dużym napływie z zagranicy aut wiekowych, nie spełniających norm technicznych, w Ministerstwie Infrastruktury została przygotowana propozycja wprowadzenia nowego systemu wysokiej jakości badań technicznych pojazdów – wyjaśnił Rafał Weber.

Chodzi tu o „naprawę systemu nadzoru nad Stacjami Kontroli Pojazdów”. Nowelizacja ma zakładać: wprowadzenie nowych metod badawczych, surowe karanie właścicieli aut i firm podejmujących się usunięcia filtrów cząstek stałych i katalizatorów oraz dopuszczających do ruchu pojazdy nie spełniające norm technicznych, np. w zakresie bezpieczeństwa.

Bezpieczeństwo to podstawa
Bezpieczeństwo to podstawa

Jak podkreślił Weber, uzasadnieniem dla wprowadzenia wymienionych zmian były też wyniki raportu NIK z 2017r., w którym wskazano, że w 2015 r. policjanci w wyniku przeprowadzonych kontroli, obejmujących tylko nieznaczny odsetek pojazdów uczestniczących każdego dnia w ruchu drogowym, zatrzymali 425,2 tys. dowodów rejestracyjnych pojazdów, które zagrażały bezpieczeństwu ruchu drogowego, porządkowi na drodze i środowisku naturalnemu. Tylko 152 tys. z nich nie posiadało ważnych badań technicznych. To chyba wystarczająco dużo mówi o tym, co dzieje się na niektórych stacjach kontroli pojazdów.

Jeżeli weźmiemy pod uwagę jedna to, że jak piszą w cytowanym artykule powyżej:

Tylko 152 tys. z nich nie posiadało ważnych badań technicznych. To chyba wystarczająco dużo mówi o tym, co dzieje się na niektórych stacjach kontroli pojazdów.

Skoro nie posiadały ważnych badań technicznych to wcale nie jest problem w stacjach kontroli tylko zupełnie gdzie indziej. Ale jak zwykle nie tym się będą zajmować co trzeba nasi politycy.

Kary za cofanie licznika nie zachęcają do takich poprawek

Ostatnio wprowadzone kary za cofanie licznika nie zachęcają do takiego „odmładzania” pojazdów. Takich co mimo wszystko próbują jest jednak sporo. Niemalże kilka razy w tygodniu można usłyszeć o nowych rekordzistach.

Podstawa prawna

Już 13 maja 2019 roku w artykule na stronie: https://www.motofakty.pl/artykul/cofanie-licznika-od-kiedy-i-jaka-kara-za-korekte-licznika.html mogliśmy przeczytać między innymi:

15 marca 2019 Sejm uchwalił ustawę o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym oraz ustawy – Kodeks karny, penalizując w polskim kodeksie karnym przestępstwo „kręcenia licznika” w samochodzie i wprowadzając liczne czynności administracyjne i kontrolne, mające ograniczyć do minimum tę patologię.

Do więzienia za cofanie licznika

Nowe przepisy składać się będą z dwóch części – części „administracyjnej” oraz części karnej. Część karna to wprowadzenie do Kodeksu karnego zupełnie nowego typu przestępstwa. Będzie to art. 306a Kodeksu karnego:

§1. Kto zmienia wskazanie drogomierza pojazdu mechanicznego lub ingeruje w prawidłowość jego pomiaru, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

§2. Tej samej karze podlega, kto zleca innej osobie wykonanie czynu, o którym mowa w ust. l. §3. W wypadku mniejszej wagi, sprawca czynu kreślonego w §1 lub §2,podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Przewidziana sankcja będzie bardzo wysoka. Co jednak najważniejsze – w przepisie wprost wskazano, że karze będzie również podlegał zlecający fałszowanie wskazań licznika. Ukróci to przemysł „cofania liczników” i oferowania tego typu usług na rynku.

Kiedy wymiana licznika będzie dopuszczalna?

Z kolei część „administracyjna” dotyczy kwestii dopuszczalności wymiany licznika, którą będzie opisywał art. 81a Prawa o ruchu drogowym:

Wymiana drogomierza jest dopuszczalna, gdy drogomierz nie odmierza przebiegu pojazdu w sytuacji, w której ze względu na przeznaczenie drogomierza powinien ten przebieg odmierzać lub gdy jest konieczna wymiana elementu pojazdu, z którym drogomierz jest nierozerwalnie związany. Wymiana drogomierza może nastąpić tylko na drogomierz sprawny i właściwy dla danego typu pojazdu.

Co po wymianie licznika?

Po takiej wymianie obowiązkowe będzie zgłoszenie się w ciągu 14 dni do stacji kontroli pojazdów w celu sprawdzenia, czy licznik prawidłowo działa. Badanie będzie kosztować 100 złotych. Fakt wymiany licznika będzie odnotowywany w CEP, nie będzie więc konieczności „ustawiania” go według poprzedniego wskazania. Bardzo ważną kwestią jest także to, że według nowych przepisów Policja, Straż Graniczna, Inspekcja Transportu Drogowego, Żandarmeria Wojskowa i służby celne będą miały obowiązek spisywania aktualnego stanu licznika kontrolowanego auta, także pojazdu niezarejestrowanego, holowanego, bądź przewożonego na przyczepie. Dane trafią do Centralnej Ewidencji Pojazdów.

Kary za cofanie licznika – praktyka

Mamy już pierwszych niechlubnych rekordzistów. Oto w Krakowie https://krakow.onet.pl/krakow-kierowca-mial-przekrecony-licznik-o-milion-kilometrow/fcbyfyx zatrzymano Mercedesa Sprintera do kontroli:

Mercedes sprinter został zatrzymany do kontroli na ul. Wita Stwosza w Krakowie z powodu niesprawnych świateł. Sprawdzenie drogomierza wykazało, że różnica pomiędzy rzeczywistym przebiegiem pojazdu a stanem licznika odnotowanym w Centralnej Ewidencji Pojazdów wynosi ponad 1 milion 14 tys. kilometrów.

„W grudniu 2019 roku podczas przeglądu technicznego na stacji diagnostycznej stan licznika wynosił 2 mln 8 tys. 533 km, a obecnie wskazywał on 993 tys. 892 km” – poinformował Gleń.

Jak sprawdzić historię pojazdu?

Jeżeli chcemy sprawdzić historie pojazdu wystarczy wejść na stronę: https://historiapojazdu.gov.pl/ gdzie można dowiedzieć się co nieco o samochodzie.

Kary za cofanie licznika - Historiapojazdu.gov.pl
Kary za cofanie licznika – Historiapojazdu.gov.pl

Każdy z nas kupując samochód chce wiedzieć o nim jak najwięcej. Rzetelna informacja ułatwia późniejszą eksploatacje pojazdu kiedy wiemy czego możemy się spodziewać po naszym nowym nabytku. Sprzedając samochód warto mieć udokumentowany jego przebieg nie tylko książką serwisową która często bywa podrabiana, ale także innymi dokumentami. Przykładowo korzystając z naszego serwisu otrzymujecie Państwo stosowne dokumenty jak i gwarancję: https://marc-pol.pl/gwarancja/

Kupujący samochód który miał remontowany most w naszej firmie doskonale wie że na pewno z tym elementem nie będzie miał problemów 😉

Części oryginalne czy z drugiej ręki?

Przy większych naprawach pojawia się czasem pytanie: Części oryginalne czy z drugiej ręki? Owszem jeżeli te części z drugiej ręki są odpowiednio udokumentowane (faktura zakupu lub chociaż paragon) to nie ma problemu. Gorzej jak nie mamy dowodu zakupu takich części.

Ponieważ o tym przekonali się kierowcy samochodów których opisano w artykule na temat coraz dokładniejszych kontroli granicznych.

Kontrola samochodów na granicy

Drobiazgowa kontrola Straży Granicznej pozwoliła ustalić, że dwaj kierowcy wyjeżdżający z Polski, mają w busach zamontowane części pochodzące z przestępstwa. Kradzione skrzynie biegów wykryto w dwóch Mercedesach Sprinterach skontrolowanych w Korczowej.

Funkcjonariusze Straży Granicznej pełniący służbę na przejściu w Korczowej, wytypowali do kontroli Mercedesa Sprintera. Kierujący pojazdem chciał wyjechać z Polski na Ukrainę, jednak podczas kontroli nie wszystko poszło gładko. Drobiazgowe sprawdzenie auta ujawniło, że zamontowane są w nim części pochodzące z kradzionego Mercedesa. 

W trakcie kontroli auta strażnicy graniczni stwierdzili ingerencję w numery identyfikacyjne skrzyni biegów, a międzynarodowa współpraca służb szybko dała odpowiedź na pytanie skąd pochodzi mechanizm. Został on „przeszczepiony” z auta skradzionego w 2018 roku w Wielkiej Brytanii.

Części używane - czy warto je wykorzystać
Części używane – czy warto je wykorzystać

To niestety nie koniec …

Kilka godzin później, do kontroli zjechał kolejny Mercedes Sprinter. Jego 39-letni, ukraiński kierowca nie potrafił wytłumaczyć dlaczego wszystkie numery skrzyni biegów oraz tabliczki znamionowe identyfikujące auto są usunięte.

Zarówno jeden jak i drugi kierowca zostali przekazani policji. Podobny los spotkał samochody, w których wykryto nieprawidłowości. Straż graniczna prowadzi dalsze dochodzenie w tej sprawie

Oryginalne części Iveco Daily
Oryginalne części Iveco Daily

Dobry serwis – części oryginalne lub ewentualnie zamienniki

Taki serwis jak nasz, udzielający gwarancji https://marc-pol.pl/gwarancja/ oprócz gwarancji na wykonana pracę wystawia również fakturę na części użyte do naprawy.

Udzielając gwarancji nie możemy instalować złych części ponieważ nam się to nie opłaca.

Lepiej zainstalować klientowi takie części na których dłuuugo pojeździ. Czy warto więc kupować części z drugiej ręki? Są one w dość atrakcyjnej cenie. Jednak kupując je powinniśmy mieć dokumenty zakupu na których wyszczególnione jest to co zakupiliśmy. Nie dopuszczalny jest paragon czy faktura gdzie pisze „części do Iveco” sztuk 2. Powinno pisać wyraźnie np.: klosz lampa tylna Iveco sztuk 2.

Ryzyko problemów w razie dokładnej kontroli jest coraz większe. Nie warto ryzykować utraty całego samochodu zatrzymanego jako dowód rzeczowy na najbliższe 10 lat ze względu na kradzione lusterko.

Źródło cytowanego artykułu: https://www.se.pl/auto/nowosci/czesci-niewiadomego-pochodzenia-wpedzily-kierowcow-w-klopoty-busy-z-kradzionymi-skrzyniami-biegow-zatrzymane-aa-Sjzg-8NoK-bGDM.html

Zabudowy Iveco Daily

W pełnej gamie samochodów do zabudowy Iveco Daily proponuje wybór spośród 8000 wersji fabrycznych uzyskanych w wyniku połączenia różnych wariantów karoserii, rozstawu kół, mocy i ładowności. A to dopiero początek. Istnieje mnóstwo firm zajmujących się bardziej specjalistycznymi przygotowaniami samochodu dla końcowego odbiorcy.

Różnorodność Iveco Daily ma swoje tradycje od ponad 40 lat. Przedostatni model był bardzo udany o czym może świadczyć fakt, że powstało sporo firm zajmujących się zabudową tego pojazdu.

Oto chociażby na portalu truck.pl pod adresem: https://www.truck.pl/pl/article/1049/mi%C4%99dzynarodowy-dostawczak-iveco-daily-35s15,2154 można znaleźć artykuł na temat tego, że Iveco Daily świetnie nadaje się na „międzynarodowego” dostawczaka. Autor piszę między innymi:

Samochód dostawczy do transportu międzynarodowego? Dlaczego nie? Iveco proponuje model Daily z dużą ładownią (skrzynia z plandeką) o pojemności 24 metrów sześciennych (wchodzi 10 palet), wyposażony w kabinę sypialną.
[..] Oferta wersji kabiny z podwoziem obejmuje pojazdy o dopuszczalnej masie całkowitej od 3,5 do 7 ton, z rozstawem osi od 3.000 do 4.750 mm oraz z nadwoziem o długości do 6.190 mm. Prezentowana wersja to nowa konfiguracja – z rozstawem osi 4.100 mm i pojedynczymi kołami, na której można zamontować nadwozie o długości 4.500 mm. Zachowuje typowe atuty modelu Daily, oferując jeszcze lepszą zwrotność.

Komfort kierowcy

Przemyślane zagospodarowanie przestrzeni, skuteczna izolacja akustyczna z wykorzystaniem dźwiękochłonnych materiałów oraz wydajniejsze sterowanie klimatyzacją sprawiają, że kierowca nie czuje się zmęczony nawet po wielogodzinnej jeździe. Fotel kierowcy, z podłokietnikiem, ma regulację sprężystości amortyzacji w zależności od wagi szofera, regulację wysokości i kąta pochylenia siedziska oraz regulację podparcia lędźwiowego. Jest wygodny, choć na długie trasy siedzisko mogłoby być odrobinę dłuższe. Układ kierowniczy działa precyzyjnie. Do pełni szczęścia można by jeszcze zastosować dodatkowo kątową regulację ustawienia kierownicy, którą można tylko podnosić i opuszczać (osiowo).

Dwa siedziska pasażerskie można podnieść, a pod nimi kryje się obszerny schowek, np. na torby, apteczkę, gaśnicę. Z oparcia środkowego siedzenia zaś można opuścić stolik, na którym można wygodnie pisać.
Kapsułę sypialną, montowaną na dachu, wyposażono w ogrzewanie postojowe i dwa punkty świetlne. Osoby o skłonnościach klaustrofobicznych czują się lepiej dzięki dwóm uchylanym okienkom. Jeśli kierowca nie ma 2 m wzrostu, może tu nieźle się wyspać. [..]

Czy samochód dostawczy z dużą ładownią ma rację bytu w transporcie międzynarodowym? Jak najbardziej. Wszystko zależy od ładunku. Można wozić takim pojazdem np. wyroby plastikowe, m.in. zabawki i inne towary o niewielkiej masie, objętościowe, tylko w ilościach nie tak hurtowych jak to jest w przypadku standardowych naczep czy dużych ciężarówek i przyczep. Daily w takiej wersji zapewnia tanie przejazdy, m.in. dzięki małemu apetytowi na paliwo i samowystarczalności noclegowej.

Wszystko ładnie – pięknie o ile … nie przesadzamy. Duża ładowność nie oznacza tego, że możemy na 10 paletach przewozić napoje gazowane albo cukier, czy też cement. Nasz samochód ma mniejszą ładowność niż ciężarówka 😉 Jeżeli o tym zapomnimy to kierowce z samochodem zapraszamy do nas: https://marc-pol.pl/oferta-mosty-iveco-daily/

Zajmiemy się Twoim mostem 😉

Do czego mogę użyć Iveco Daily

Firm oferujących różne warianty jest sporo – jedną z nich jest UNI-TRUCK

Pod adresem http://www.uni-truck.eu/samochody-dostawcze/zabudowy można zobaczyć ofertę firmy. Fajne jest też to, że na stronie prezentują swoje prace – ale o tym za chwilę. Co mamy do wyboru? Bardzo dużo:

Furgony, Vany

Zabudowa fabryczna do przewozu towarów na pojedynczych lub podwójnych kołach. Różne przestrzenie ładunkowe, DMC, rozstawy osi.

Furgony, Vany
Furgony, Vany

Skrzynie, Plandeki, Burto-firany

Zabudowy skrzyniowe. Duży wybór rozmiarów burt z aluminium lub metalu. Możliwa dodatkowa zabudowa miękka czyli plandeka lub burto-firana, Alternatywa dla kontenerów.

Skrzynie, Plandeki, Burtofirany
Skrzynie, Plandeki, Burto-firany

Kontenery

Zabudowa kontenerowa z prefabrykatów aluminiowych lub z laminatu często na ramie stalowej. Różne funkcje drzwi, rodzaje podłóg, typy wind itp.

Zabudowy Iveco Daily - Kontenery
Zabudowy Iveco Daily – Kontenery

Izotermy, Chłodnie

Pojazdy z zabudową izotermiczną lub chłodniczą oraz z agregatami. Wykorzystywane do transportu towarów szybko-psujących i wrażliwych na temperaturę przechowywania.

Izotermy, Chłodnie
Izotermy, Chłodnie

Lawety, Pomoce drogowe, autolawety

Zabudowy specjalne służące do transportu samochodów. Zwykle wyposażone we wciągarkę lub inny system ułatwiający załadunek transportowanych pojazdów.

Lawety, Pomoce drogowe, autolawety
Lawety, Pomoce drogowe, autolawety

Kabiny załogowe, brygadówki

Kabiny załogowe do 7 osób. Niezastąpione brygadówki dla ekip budowlanych, służb komunalnych np. zieleni miejskiej. Najczęściej wykorzystywane przez pogotowia techniczne, energetyczne, wodne itp.

Kabiny załogowe, brygadówki
Kabiny załogowe, brygadówki

Zabudowy Iveco Daily – Żurawie, HDS, Podnśniki

Wyposażenia specjalistyczne do prac przeładunkowych i montażowych. Np hydrauliczne żurawie samochodowy, wciągarki, podnośniki koszowe.

Zabudowy Iveco Daily - Żurawie, HDS, Podnśniki
Zabudowy Iveco Daily – Żurawie, HDS, Podnśniki

Dla służb autostradowych, komunalnych, drogowych

Patrole drogowe, śmieciarki, pługi, piaskarki, solarki – czyli wszystko co dotyczy bezpieczeństwa i porządku na drogach.

Dla służb autostradowych, komunalnych, drogowych
Dla służb autostradowych, komunalnych, drogowych

Dom pod klucz – samochód na miarę

Na stronie firmy Uni-Truck http://www.uni-truck.eu/ możemy znaleźć też przykłady zabudowy Iveco Daily już dla konkretnego klienta wraz z wyposażeniem. Przykładowo:

  • Pojazd Iveco Daily 35C16 V 2.3 12m3
    Zgodnie z życzeniem Klienta: ZWiK Sława zabudowany wyposażeniem warsztatowym:
    ZABUDOWA WARSZTATOWA
  • zabudowa warsztat/serwis wg. projektu MK-01/05/2018. Firmy SORTIMO
    podłoga zabezpieczona sklejką gr. 9mm. ,pokryta blachą ryflowaną gr. 2mm.
    ściany, drzwi i sufit pojazdu zabezpieczone płytą komorową PCV ,gr. 4mm., kolor szary , str. lewa tył pojazdu blacha ryfel gr. 2mm.(mocowanie narzędzi)
  • agregat prądotwórczy 7kVa, 3 fazy 400/230 – rozruch elektryczny, powiększony zbiornik paliwa
  • certyfikowane odprowadzenie spalin na zew. pojazdu.
  • kompresor tłokowy 50L.- SO241/50 , wydajność ssawna 240l – napięcie 230V
  • stelaż – mocowanie agregatu i kompresora – ruchome łoże ułatwiające obsługę agregatu – ocynk
  • zwijadło pneumatyczne 15mb. – automat. Zabudowany w kasecie
  • dodatkowe oświetlenie przestrzeni ładunkowej Led z włącznikami schodowymi
  • tył/drzwi przesuwne
  • kącik czystości – kanister 10l, uchwyt na papier w rolce, dozownik mydła/pasty
  • bagażnik dach. – Top System – platforma z rolką + trap/podest + drabinka na drzwi tył
  • lampa oświetlająca pole robocze Visie Beam ze sterowaniem radiowym umieszczona na dachu pojazdu.
  • wyciągarka firmy POWERLINE PW 12000 EXTREME HD ze zintegrowanym zabezpieczeniem przeciążeniowym o sile uciągu min. 5000 kg na pierwszej warstwie liny i mocy 6,6 KM. Wyciągarka zabezpieczona przed warunkami atmosferycznymi, wymagane IP68 i wyposażona w ślizg aluminiowy, wyłącznik bezpieczeństwa w miejscu łatwo dostępnym umożliwiający łatwe i bezpieczne odcięcie zasilania urządzenia oraz linę syntetyczną w oplocie o długości min. 28 m zakończoną hakiem o średnicy 10 mm. Hamulec umieszczony poza bębnem wyciągarki. W zestawie z wyciągarką zestaw akcesoriów w specjalnej torbie: zblocze, 2 x pas, 2 x szekla. Dodatkowo wyciągarka wyposażona w sterowanie radiowe oraz pilota sterującego na przewodzie.
  • Zdjęcia można zobaczyć pod adresem: http://www.uni-truck.eu/aktualnosci/2019-08-08-wydanie-pojazdu-do-klient-zwik-slawa

Zabudowa IVECO Daily 4×4 – kamper?

Przede wszystkim oprócz zagranicznych firm które polecają zabudowy typu Off-road czy tez All-Road takich jak chociażby: https://www.iveco.com/uk/products/pages/motorhome-iveco-daily-4×4.aspx mamy też Polskie rozwiązania.

Przykładem rodziny podróżującej właśnie takim Iveco jest 3-osobowa rodzina z Warszawy (Paweł, Magdalena i ich 5-cio letnia córka Julka), zdecydowała się spełnić marzenie o podróży w nieznane.

Paweł Małecki: „Wiele godzin spędziliśmy na wyborze materiałów, wyposażenia i rozwiązań polecanych przez innych podróżników. W dużej mierze opieraliśmy się na książce Ulricha Dolde o budowaniu motorhome na ciężarówce 4×4. Zdecydowaliśmy się na zakup podwozia IVECO Daily 4×4 z 2016 roku. W kolejnym kroku zajęliśmy się zaprojektowaniem nadwozia, które w pełni spełni nasze oczekiwania. Finalnie nasz pojazd stanowi zabudowę mieszkalną i został wyposażony we wszystko, co potrzeba do zwiedzania świata – miejsce do spania i pracy, kuchnię, nowoczesną toaletę wraz z prysznicem, lodówkę oraz pralkę. Cała konstrukcja została pomysłowo zagospodarowana – zbiorniki na wodę pitną i szarą rozlokowano płasko pod podłogą zabudowy w celu najlepszego rozłożenia środka ciężkości. Na tylnym zwisie pojazdu zamontowano specjalną demontowaną skrzynię pozwalającą bezpiecznie przewozić dwa elektryczne rowery dla naszej trójki.”

Źródło: https://uni-truck.iveco.pl/aktualnosci/iveco-camper-4x4-w-podrozy-dookola-swiata/128
Zabudowa IVECO Daily 4x4 - kamper
Zabudowa IVECO Daily 4×4 – kamper

Oto kilka filmów z zabudową Iveco Daily kamper:

Iveco Daily 4×4 Camper 2018. Conversion:

Iveco Daily 4×4 Wohnmobil in Mad-Max Optik

Dobry serwis Iveco Daily to dobre części i …

Dobry serwis Iveco Daily to przede wszystkim dobre części i ludzie którzy pracują w serwisie. Fachowcy z górnej półki którzy mają wiedzę, umiejętności, doświadczenie, talent i narzędzia których potrafią użyć tak by ich praca była jak najlepsza.

Gwarancja

Gwarancja w dzisiejszych czasach coraz większej bylejakości zaczyna być czymś iluzorycznym. Coraz częściej kupujemy coś co psuje się zaraz po zakończeniu gwarancji. Dlatego tak ważne jest to czy dany warsztat daje gwarancję czy też traktuje to na zasadzie:

Gwarancja do bramy, a potem się nie znamy.

Czy tak chcemy być traktowani? Czy wydając często kilka tysięcy złotych na poważna naprawę chcemy dowiedzieć się po tygodniu że już nie ma gwarancji? Tak pracują warsztaty o słabej renomie i co tu dużo kryć takie gdzie może i jest tanio, ale poprawianie, często zmarnowanie wcale nie tanich części tylko w ogólnym rozrachunku podraża koszty naprawy.

W wypadku naszej firmy warunki gwarancji opisane są na stronie: https://marc-pol.pl/gwarancja/

Pracownicy serwisu

Pracownicy serwisu bywają różni. W końcu są tylko ludźmi, a jako tacy maja gorsze i lepsze dni. Chyba jednak w większości przypadków chętnie by powiesili w swoim warsztacie (w niektórych takie widziałem) taki cennik usług jak w słynnym dowcipie:

Cennik usług warsztatu samochodowego:

– gdy klient czeka na naprawę auta w biurze – 100 proc. ceny
– kiedy klient podgląda naprawę auta w warsztacie – 100 proc. ceny plus dodatek 50 proc.
– gdy klient podgląda naprawę auta w warsztacie i ją komentuje – 100 proc. ceny plus dodatek 100 proc.
– kiedy klient podgląda naprawę auta w warsztacie i ją komentuje oraz wie lepiej od mechanika – 100 proc. ceny plus dodatek 200 proc.
– gdy klient podgląda naprawę auta w warsztacie i ją komentuje oraz wie lepiej od mechanika i chce mu pomagać – 100 proc. ceny plus dodatek 500 proc.

Skoro przyjechaliśmy do serwisu ufajmy jego pracownikom, że wiedzą co robią. Zdajmy się na nich. Nie ma potrzeby komentować ich pracy. Denerwować. Zrobią na pewno co w ich mocy, aby usterki usunąć. Aby klient mógł jak najszybciej opuścić warsztat już sprawnym pojazdem.

Dobry serwis Iveco to też dobra obsługa klienta.

Części

Im lepsze części tym większy ich koszt. Wiedzą o tym wszyscy doskonale. Nasza firma Marc-Pol korzysta między innymi z części zamiennych firmy włoskiej Fast – http://fastoriginal.it/

Dobry serwis Iveco = dobre części
Dobry serwis Iveco = dobre części

FAST to marka wysokiej jakości zamienników do lekkich samochodów dostawczych i osobowych.
Głównym obszarem działania i specjalizacją firmy jest produkcja części do samochodów z grupy FIAT, Iveco, Renault oraz PSA.

Specjalizacja w segmencie samochodów LCV pozwala na oferowanie bardzo szerokiej gamy zamienników w tej grupie pojazdów. Firma FAST dba o to, aby ich produkty wyróżniały się na tle konkurencji. Nie tylko jakością, ale także nowoczesnym wzornictwem i opakowaniem.