Kamper na bazie Iveco Daily

Początek wakacji więc czas na wakacyjny temat – Kamper na bazie Iveco Daily. Po Polsce jeździ kilka tego typu kamperów. Oto historia jednego z nich.

Dlaczego zabudowany bus będzie lepszy od tradycyjnego kampera?

Tradycyjny kamper ma kilka wad, które ograniczają użycie tego typu pojazdów. W związku z tym można wybrać zupełnie inne rozwiązanie – zabudowę busów osobowych na kampery. Jak to wygląda?

Standardowym kamperem nie zaparkujemy w mieście – mówią przedstawiciele BusKamper.pl. Najczęściej są kierowane na specjalne parkingi albo kempingi poza granicami miast.

Dlatego każdy użytkownik kampera wiezie z tyłu rowery albo skuter. W ten sposób dostaje się do centrum i zwiedza okolicę. Trochę to niewygodne.

Sprawa druga to „osiągi” kamperów:

Tradycyjne kampery są też na ogół wolne i ociężałe. Służą do tego aby zajechać, rozstawić się i wrócić. Poza sezonem są raczej nieużyteczne. Nie bardzo wyobrażam sobie aby można było nimi pojechać w ciągu roku np. do miasta, na zakupy czy do pracy.

Rozwiązanie? Wybrać bus osobowy i „przerobić” go na kamper. Jakie są zalety takiego rozwiązania?

  • Nasze kampery z zewnątrz wyglądają jak normalne mikrobusy osobowe z przyciemnianymi szybami i posiadają ich wszystkie zalety użytkowe.
  • Mogą wjeżdżać i parkować wszędzie w miastach (normalne kampery i przyczepy są kierowane na specjalne parkingi poza miastami).
  • Na kempingach buskampery mogą stać samodzielnie lub z dostawianym pawilonem, który w razie potrzeby można zostawić na miejscu, a autem zwiedzać okolicę.
  • Są szybkie i wygodne, a także zużywają niewiele paliwa (ok 8l/100 ON).
  • Dzięki swoim wymiarom utrzymują się w przedziale niskich opłat auta osobowego na autostradach, promach itd.
  • Montowane wygodne, obracane fotele pozwalają pokonywać nimi bez wysiłku duże odległości.
  • Auto służy cały rok! Latem do podróżowania po Europie, a także uroczych wekendów poza domem.
  • Po sezonie doskonale sprawuje się jako drugi samochód użytkowy w rodzinie.

Kamper na bazie Iveco Daily -historia Koguta

Pewnego dnia wpadłem na pomysł, którego realizacja skończyła się, niestety, dopiero dwa lata później. Od wczesnych lat młodzieńczych zaszczepiano we mnie radość bycia turystą mobilnym. Najpierw namiocik, potem przyczepa kempingowa, po drodze jakieś mniej lub bardziej wygodne samochody na wzór i podobieństwo kampera. Aż wreszcie, zupełnie przypadkiem, kupiłem wiekowego Peugeota J5 w wersji pełnowymiarowego kampera z alkową i wszystkim tym, co do tej pory pozostawało w sferze marzeń. Służył naszej rodzinie kilka lat, trzy razy przebudowywałem wnętrze, by czuć się w nim jak najlepiej, ale zawsze coś było nie tak – za głośny, zbyt duży, stary i miał to, czego w nim najbardziej nie trawiłem… przedni napęd. Nieraz byłem skazany na linę, by nie zostać gdzieś na zawsze. 

Opcja jedna z dwóch 

Z racji tego, że zawodowo zajmuję się motoryzacją, pomysł na zbudowanie swojego pojazdu rodził się powoli, aż w końcu któregoś dnia zadecydowałem pójść swoją drogą. Założenia były proste, choć wzbudzały i we mnie często powątpiewanie i śmiech – na przemian. Tylny napęd to podstawa, czyli w grę wchodziły właściwie tylko dwie opcje: Sprinter/LT lub Iveco. Auto musiało spełniać moje preferencje turystyczne, czyli szukanie i odwiedzanie nowych, nieznanych terenów, lasów i jezior. Tradycyjna szerokość kampera często uniemożliwia wjazd tam, gdzie oko zapragnie, ale… blaszak już takich problemów nie ma, ponieważ jest ok. 30 cm węższy. Po wszystkich analizach, pomiarach i przemyśleniach zdecydowałem, że bazą do moich wariacji budowniczych będzie Iveco Daily, którego długość przestrzeni ładunkowej wynosi 4600 mm i jest bezkonkurencyjna względem innych marek. Przez ograniczenie budżetu zrezygnowałem ze Sprintera/Craftera wyprodukowanego po 2006 roku. Te co prawda dają 20 cm więcej, ale za te centymetry trzeba dopłacić ok 30 tys. zł. Wolałem starszy, krótszy, ale tańszy wóz. 

Skonkretyzowane oczekiwania 

Jedną z niewielu – ale jednak – bolączek kamperów budowanych na bazie popularnych blaszaków są drzwi boczne, przesuwne, wielkie i ciężkie. Nie dosyć, że ich zamykanie powoduje nadmierny hałas, to jeszcze trzeba je rozpędzić, by dobrze się zamknęły. Nie zawsze jest to wygodne i niejedna wątła niewiasta ma z tym problem. 
Szukałem zatem auta w wersji angielskiej tak, by owe drzwi były z lewej strony. Od początku traktowałem je jako drzwi serwisowe pomagające w lepszej wentylacji wnętrza w trakcie letnich upałów. 
Zaczęły się poszukiwania. Poprosiłem znajomego Maćka z forum, by rozejrzał się w Anglii i tak przez jakiś czas wertowaliśmy aukcje. Trzeba pamiętać i zdawać sobie sprawę z tego, że takiego samochodu jako nowy nikt nie traktuje jako rekreacyjno-okazjonalny. Tym bardziej Iveco – wół roboczy na ramie, wykorzystywany, by przewozić więcej niż każde inne Ducato, Boxer czy Jumper. Iveco jest znane z tego, że ile się do niego nie wsadzi, tyle przewiezie, a do tego wszechobecna rdza… 
Niestety, poszukiwania angielskie nie dawały pozytywnego rezultatu, ale z pomocą przyszli rodacy wracający z emigracji. Wiadomo, każdy chce przywieść jak najwięcej z tego, co zdołał nazbierać przez kilka lat na wyspach, a do tego Iveco nadaje się bardzo dobrze! Jeśli do tego jest egzemplarzem godnym uwagi i już na terenie Polski, to… nie ma się nad czym zastanawiać. Przemierzyłem cały kraj i… przywiozłem do domu bazę do budowy – Iveco Daily z 2002 roku z silnikiem 2,8. Podróż z południa Polski z kierownicą z prawej strony była miła do momentu i chęci wyprzedzania TIR-ów, z którymi przegrywałem za każdym razem. Za to z autami osobowymi nie było problemu – siedząc wyżej od ich dachów miałem doskonałą widoczność. 

Początek prac 

Po gruntownym myciu wnętrza, konserwacji podwozia i przełożeniu kierownicy na lewą stronę, zabrałem się za sprawy blacharskie, które trzeba wykonać raczej przed lakierowaniem niż po nim. Od początku wiedziałem, że nie chcę mieć białego kampera, prawie wszystkie są białe… Ten miał być inny. 
Zacząłem od wycięcia w dachu dwóch wielkich otworów na… inne dachy. Te kamperowe, plastikowe nie dosyć, że są potwornie drogie, to delikatne i jakieś takie… zwyczajne. Postanowiłem w dach Iveco wspawać dwa kompletne szyberdachy z Renault Laguna, nad sypialnią z wersji zwykłej, a nad stołem – z kombi, czyli w rozmiarze podwójnym. Oczywiście taki dach musiał otwierać się elektrycznie, a te nadawały się idealnie: trzy poziomy uchylne i pięć stopni otwarcia, czyli wsunięcia szkła okiennego w przestrzeń pomiędzy blachą i sufitem. Wszystko to za dotknięciem przełącznika pozycji. Okna nie odstają, a co za tym idzie – nie są narażone na gałęzie w trakcie penetracji trudniejszych terenów. 

Chcę mieć fajne drzwi 

Po przygodach dachowych zabrałem się za wstawienie drzwi z prawej strony. Każdy kamper musi mieć drzwi, a ten ich nie miał. Niby prozaiczna sprawa: wyciąć otwór, osadzić ramę i po sprawie, ale znów miało być inaczej. Zwykłe kamperowe drzwi są wąskie, za wąskie, by były fajne, dlatego wstawiłem drzwi z Iveco Daily w wersji brygadowej. Oczywiście trzeba je było wydłużyć, stworzyć dla nich ramę i wyciąć w podłodze miejsce na stopień. Jak już wisiały na swoim miejscu, to wrócił problem ich zamykania… Duże drzwi generują hałas, a tego chciałem się pozbyć raz na zawsze. Z pomocą znów przyszła technologia, tym razem z… Mercedesa – elektryczny mechanizm domykania zamka. Niektóre marki mają taki „bajer” w bagażnikach i taki też zamek został zaadaptowany z Mercedesa kombi. Drzwi wystarczy lekko domknąć, a reszta dokonuje się sama. 

(Nie)widoczny z daleka 

Mając już większość prac blacharskich za sobą, można było wybrać kolor. Dlaczego taki? Nie wiem do dziś… Kiedyś jakaś australijska firma pokazała kampera na bazie Craftera w tym kolorze; ich sugestia dosyć mocno przełożyła się na mój wybór. Dziś, po kilku latach, jestem zadowolony. Nie ma możliwości bym zgubił auto, a odnalezienie go na fotografiach i relacjach ze zlotów kamperowych jest bardzo łatwe. Zaletą jest też forma zamaskowania się w lesie. 

Kamper na bazie Iveco Daily
Kamper na bazie Iveco Daily

Dawca części 

Równolegle z pracami przygotowawczymi intensywnie szukałem uszkodzonej przyczepy kempingowej. Nie dopuszczałem nigdy możliwości budowy kampera na zasadzie szukania każdej części z osobna, ponieważ to bardzo wydłuża proces. Kupując dobrego dawcę, sprawa staje się dużo łatwiejsza. Nie chciałem też, by wnętrze wyglądało jak od „pana Mietka z garażu”… Przecież ktoś kiedyś to auto ode mnie kupi, więc niech to wszystko wygląda jak najbliżej oryginałów, kupowanych za górę pieniędzy. 
Znalazłem przyczepę odpowiadającą mojemu samochodowi i rocznikiem, i wyposażeniem, a tak dokładniej to właściwie niecałą przyczepę… Część jej odpadła przy „testach” zderzeniowych z TIR-em marki Volvo… Służby drogowe zmiotły z asfaltu też i te części nigdy niemontowane w przyczepie kempingowej, a efekty ich zbiorów w czarnych workach też były przedmiotem transakcji niejako w pakiecie… 

Legalna kochanka 

Takim to zrządzeniem losu stałem się posiadaczem półprzyczepy i półkampera w jednym czasie. Pozostało jeszcze tylko to wszystko ze sobą połączyć. Prace, jak zaznaczyłem wcześniej, trwały dwa lata, a to tylko dlatego, że odbywały się w tzw. wolnej chwili lub po pracy. Sądzę, że gdyby codziennie poświęcić na to wszystko dziesięć godzin, można by w sześć miesięcy dwoma rękoma taką kompleksową adaptację i przygotowanie bazy od podstaw stworzyć. Jest jeszcze coś, co pomaga przy tego typu pracach i tego życzę wszystkim budującym – doping innych. Miałem to szczęście, że mniej więcej od momentu zakupu dawcy zacząłem opisywać swoje zmagania na forum, gdzie temat Koguta stał się bardzo poczytnym. Dostawałem tam rady, opinie i oferty zwyczajnej pomocy, a to motywacja dla każdego. Nie miałem możliwości leniuchowania, ponieważ obserwatorzy i kibicujący domagali się postępów, a ci, którzy mieszkali niedaleko chętnie wpadali na pogaduchy i podpatrywanie, czy aby na pewno cała ta opowieść z forum nie jest wyssana z palca. Ivonka, bo tak zdrobniale nazywano mój samochód – w przyszłości kempingowy – stała się jakby zupełnie legalną kochanką; rodzina wiedziała z kim spędzam najwięcej wolnego czasu. 

Kilka kompromisów 

Do ocieplenia wnętrza użyłem materiałów izolacyjnych stosowanych przy budowie kominków – 3 cm waty z folią aluminiową nie tylko dobrze izoluje, ale jeszcze nad wyraz dobrze wygłusza. Na podłodze położyłem 2 cm styropianu i 2 cm płyty wodoodpornej, a na wierzch wykładzinę PCV – jest łatwa do utrzymania w czystości, chociaż w dotyku nie tak miła jak wykładzina dywanowa. 
Układ wnętrza miał zapewniać miejsce do spania dla czterech osób, spory bagażnik, wygodny drugi rząd siedzeń oraz wszystkie elementy fabrycznego kampera i coś jeszcze… duży oddzielny prysznic. Kolejny raz wizje trzeba było rozrysować na podłodze, stworzyć prowizoryczne ściany i sprawdzić czy da się w takim wnętrzu żyć. Kabina prysznicowa „osiemdziesiątka” przyjechała z Castoramy. Znaki szczególne: wysoki brodzik, suwane szklane drzwi. To było prawdziwe coś! Jednak jak teraz kabinę symetryczną wmontować w skośne ściany poszycia samochodu? Niejeden wieczór przemyśleń i… udało się! 
Meble z przyczepy w takiej adaptacji trzeba skracać, zwężać i nie wszystko pasuje. Ściany w przyczepach kempingowych są pionowe, czego nie da się powiedzieć o blaszakach… im wyżej, tym węziej. Na szczęście udało mi się zdobyć płyty meblowe o kolorze i fakturze identycznej z tymi z przyczepy. 
Co więcej, w nocy, gdy wszystkie łóżka są rozłożone, kwestia komunikacji wewnątrz nie mogła być zachwiana, wyjście na zewnątrz pojazdu także. O ile tylna część kampera z sypialnią nad bagażnikiem była oczywista, to już dwa łóżka dla dzieci nie były takie proste. Nie mogło to być jedno łóżko i nie mogło być piętrowe; tu liczył się każdy centymetr i bez wykorzystania obrotowych foteli przednich nie byłoby to możliwe. Zastosowałem więc rozwiązanie nietypowe, które sprawdziło się w pierwszym sezonie letnim po zakończeniu budowy, w drugim sprawdzało się mniej, a w trzecim już wcale… Syn przez trzy lata urósł prawie 30 cm, na szczęście córka prawie wcale, więc jej łóżko, górne, mogłoby pozostać bez przeróbek. Nadal podnoszony elektrycznie stół jest też i podporą dla jej sypialni. Rozkładane znad foteli pierwszego rzędu posłanie dla syna nie spełniało już założeń pierwotnych, zostało zastąpione innym. 
Choć powierzchnia dachu blaszaka jest spora, po zamontowaniu dwóch szyberdachów, okna nad łazienką, komina od pieca i wywietrzników niewiele już miejsca pozostało na panel solarny. Chciałem założyć więcej, ale zmieścił się tylko 130-watowy, a ten z kolei zasila tak akumulator pokładowy, jak i rozruchowy. Prądu nie brakuje, ponieważ technologia LED nie wymaga dużej ilości energii. 

Usprawnienia 

W sezonie 2014 dołożyłem z tyłu rampę na motocykl; wcześniej był wiszący stojak na rowery. Auto z trudem i po wielkim odchudzaniu mieści się w dopuszczalnej wadze. Aż trudno uwierzyć, ile kamperowiec potrafi wozić rzeczy, które kiedyś mogą się przydać. Jednego razu zważyłem wszystko oddzielnie – począwszy od widelca, poprzez mapy i garnki, a na skrzynce z narzędziami kończąc. Wynik? Ponad 200 kg! Byłem zaskoczony. Zawieszenie tylne zmodyfikowałem dodając poduszki powietrzne, umożliwiające, przy niewielkich pochyłościach terenu, na automatyczne poziomowanie kampera w trakcie postoju, jak i podnoszenie pojazdu w czasie pokonywania trudniejszych terenów. Pozbyłem się też z bagażnika szafki na dwie duże butle gazowe na korzyść jednej 60-litrowej montowanej pod samochodem. Szkoda, że od razu nie zastosowałem takiego systemu magazynowania gazu. Po pierwsze, mam trzy razy więcej gazu do dyspozycji – gazu, który w zimie nie zamarza i mogę go zatankować na każdej stacji LPG, a po drugie – bagażnik stał się jeszcze większy! 

Dziś wiem… 

… że swoją relacją na forum zaraziłem kilku kolegów, którzy bardziej lub mniej, ale poszli moją drogą. Ostatnio na zlotach i spotkaniach nie stoi już jedno żółte Iveco, czasami i pięć sztuk się pojawia. Wielu planuje budowę, bo wiedzą, że jednak można. Nie poprzestaję i dalsze plany już rodzą się w mojej głowie. Jestem pewien, że następny kamper dla mnie będzie też budowany na bazie dostawczego Iveco, bowiem tylny napęd sprawdza się doskonale i teraz nie ja widzę linę przed maską, tylko mam ją na haku, by komuś pomóc wyjechać z niepozornie często wyglądających wzniesień i mokradeł. 

Tekst i zdjęcia: Adam Kurczewski 
Artykuł pochodzi z numeru 2(67) 2015 Polskiego Caravaningu

Jako bonus

Oto jeszcze kilka filmów o podobnej tematyce:

Ciekawe rozwiązania można podejrzeć też tutaj:

Na serii zdjęć w filmiku poniżej też można zobaczyć kilka ciekawych rozwiązań:

Zabudowy Iveco Daily

W pełnej gamie samochodów do zabudowy Iveco Daily proponuje wybór spośród 8000 wersji fabrycznych uzyskanych w wyniku połączenia różnych wariantów karoserii, rozstawu kół, mocy i ładowności. A to dopiero początek. Istnieje mnóstwo firm zajmujących się bardziej specjalistycznymi przygotowaniami samochodu dla końcowego odbiorcy.

Różnorodność Iveco Daily ma swoje tradycje od ponad 40 lat. Przedostatni model był bardzo udany o czym może świadczyć fakt, że powstało sporo firm zajmujących się zabudową tego pojazdu.

Oto chociażby na portalu truck.pl pod adresem: https://www.truck.pl/pl/article/1049/mi%C4%99dzynarodowy-dostawczak-iveco-daily-35s15,2154 można znaleźć artykuł na temat tego, że Iveco Daily świetnie nadaje się na „międzynarodowego” dostawczaka. Autor piszę między innymi:

Samochód dostawczy do transportu międzynarodowego? Dlaczego nie? Iveco proponuje model Daily z dużą ładownią (skrzynia z plandeką) o pojemności 24 metrów sześciennych (wchodzi 10 palet), wyposażony w kabinę sypialną.
[..] Oferta wersji kabiny z podwoziem obejmuje pojazdy o dopuszczalnej masie całkowitej od 3,5 do 7 ton, z rozstawem osi od 3.000 do 4.750 mm oraz z nadwoziem o długości do 6.190 mm. Prezentowana wersja to nowa konfiguracja – z rozstawem osi 4.100 mm i pojedynczymi kołami, na której można zamontować nadwozie o długości 4.500 mm. Zachowuje typowe atuty modelu Daily, oferując jeszcze lepszą zwrotność.

Komfort kierowcy

Przemyślane zagospodarowanie przestrzeni, skuteczna izolacja akustyczna z wykorzystaniem dźwiękochłonnych materiałów oraz wydajniejsze sterowanie klimatyzacją sprawiają, że kierowca nie czuje się zmęczony nawet po wielogodzinnej jeździe. Fotel kierowcy, z podłokietnikiem, ma regulację sprężystości amortyzacji w zależności od wagi szofera, regulację wysokości i kąta pochylenia siedziska oraz regulację podparcia lędźwiowego. Jest wygodny, choć na długie trasy siedzisko mogłoby być odrobinę dłuższe. Układ kierowniczy działa precyzyjnie. Do pełni szczęścia można by jeszcze zastosować dodatkowo kątową regulację ustawienia kierownicy, którą można tylko podnosić i opuszczać (osiowo).

Dwa siedziska pasażerskie można podnieść, a pod nimi kryje się obszerny schowek, np. na torby, apteczkę, gaśnicę. Z oparcia środkowego siedzenia zaś można opuścić stolik, na którym można wygodnie pisać.
Kapsułę sypialną, montowaną na dachu, wyposażono w ogrzewanie postojowe i dwa punkty świetlne. Osoby o skłonnościach klaustrofobicznych czują się lepiej dzięki dwóm uchylanym okienkom. Jeśli kierowca nie ma 2 m wzrostu, może tu nieźle się wyspać. [..]

Czy samochód dostawczy z dużą ładownią ma rację bytu w transporcie międzynarodowym? Jak najbardziej. Wszystko zależy od ładunku. Można wozić takim pojazdem np. wyroby plastikowe, m.in. zabawki i inne towary o niewielkiej masie, objętościowe, tylko w ilościach nie tak hurtowych jak to jest w przypadku standardowych naczep czy dużych ciężarówek i przyczep. Daily w takiej wersji zapewnia tanie przejazdy, m.in. dzięki małemu apetytowi na paliwo i samowystarczalności noclegowej.

Wszystko ładnie – pięknie o ile … nie przesadzamy. Duża ładowność nie oznacza tego, że możemy na 10 paletach przewozić napoje gazowane albo cukier, czy też cement. Nasz samochód ma mniejszą ładowność niż ciężarówka 😉 Jeżeli o tym zapomnimy to kierowce z samochodem zapraszamy do nas: https://marc-pol.pl/oferta-mosty-iveco-daily/

Zajmiemy się Twoim mostem 😉

Do czego mogę użyć Iveco Daily

Firm oferujących różne warianty jest sporo – jedną z nich jest UNI-TRUCK

Pod adresem http://www.uni-truck.eu/samochody-dostawcze/zabudowy można zobaczyć ofertę firmy. Fajne jest też to, że na stronie prezentują swoje prace – ale o tym za chwilę. Co mamy do wyboru? Bardzo dużo:

Furgony, Vany

Zabudowa fabryczna do przewozu towarów na pojedynczych lub podwójnych kołach. Różne przestrzenie ładunkowe, DMC, rozstawy osi.

Furgony, Vany
Furgony, Vany

Skrzynie, Plandeki, Burto-firany

Zabudowy skrzyniowe. Duży wybór rozmiarów burt z aluminium lub metalu. Możliwa dodatkowa zabudowa miękka czyli plandeka lub burto-firana, Alternatywa dla kontenerów.

Skrzynie, Plandeki, Burtofirany
Skrzynie, Plandeki, Burto-firany

Kontenery

Zabudowa kontenerowa z prefabrykatów aluminiowych lub z laminatu często na ramie stalowej. Różne funkcje drzwi, rodzaje podłóg, typy wind itp.

Zabudowy Iveco Daily - Kontenery
Zabudowy Iveco Daily – Kontenery

Izotermy, Chłodnie

Pojazdy z zabudową izotermiczną lub chłodniczą oraz z agregatami. Wykorzystywane do transportu towarów szybko-psujących i wrażliwych na temperaturę przechowywania.

Izotermy, Chłodnie
Izotermy, Chłodnie

Lawety, Pomoce drogowe, autolawety

Zabudowy specjalne służące do transportu samochodów. Zwykle wyposażone we wciągarkę lub inny system ułatwiający załadunek transportowanych pojazdów.

Lawety, Pomoce drogowe, autolawety
Lawety, Pomoce drogowe, autolawety

Kabiny załogowe, brygadówki

Kabiny załogowe do 7 osób. Niezastąpione brygadówki dla ekip budowlanych, służb komunalnych np. zieleni miejskiej. Najczęściej wykorzystywane przez pogotowia techniczne, energetyczne, wodne itp.

Kabiny załogowe, brygadówki
Kabiny załogowe, brygadówki

Zabudowy Iveco Daily – Żurawie, HDS, Podnśniki

Wyposażenia specjalistyczne do prac przeładunkowych i montażowych. Np hydrauliczne żurawie samochodowy, wciągarki, podnośniki koszowe.

Zabudowy Iveco Daily - Żurawie, HDS, Podnśniki
Zabudowy Iveco Daily – Żurawie, HDS, Podnśniki

Dla służb autostradowych, komunalnych, drogowych

Patrole drogowe, śmieciarki, pługi, piaskarki, solarki – czyli wszystko co dotyczy bezpieczeństwa i porządku na drogach.

Dla służb autostradowych, komunalnych, drogowych
Dla służb autostradowych, komunalnych, drogowych

Dom pod klucz – samochód na miarę

Na stronie firmy Uni-Truck http://www.uni-truck.eu/ możemy znaleźć też przykłady zabudowy Iveco Daily już dla konkretnego klienta wraz z wyposażeniem. Przykładowo:

  • Pojazd Iveco Daily 35C16 V 2.3 12m3
    Zgodnie z życzeniem Klienta: ZWiK Sława zabudowany wyposażeniem warsztatowym:
    ZABUDOWA WARSZTATOWA
  • zabudowa warsztat/serwis wg. projektu MK-01/05/2018. Firmy SORTIMO
    podłoga zabezpieczona sklejką gr. 9mm. ,pokryta blachą ryflowaną gr. 2mm.
    ściany, drzwi i sufit pojazdu zabezpieczone płytą komorową PCV ,gr. 4mm., kolor szary , str. lewa tył pojazdu blacha ryfel gr. 2mm.(mocowanie narzędzi)
  • agregat prądotwórczy 7kVa, 3 fazy 400/230 – rozruch elektryczny, powiększony zbiornik paliwa
  • certyfikowane odprowadzenie spalin na zew. pojazdu.
  • kompresor tłokowy 50L.- SO241/50 , wydajność ssawna 240l – napięcie 230V
  • stelaż – mocowanie agregatu i kompresora – ruchome łoże ułatwiające obsługę agregatu – ocynk
  • zwijadło pneumatyczne 15mb. – automat. Zabudowany w kasecie
  • dodatkowe oświetlenie przestrzeni ładunkowej Led z włącznikami schodowymi
  • tył/drzwi przesuwne
  • kącik czystości – kanister 10l, uchwyt na papier w rolce, dozownik mydła/pasty
  • bagażnik dach. – Top System – platforma z rolką + trap/podest + drabinka na drzwi tył
  • lampa oświetlająca pole robocze Visie Beam ze sterowaniem radiowym umieszczona na dachu pojazdu.
  • wyciągarka firmy POWERLINE PW 12000 EXTREME HD ze zintegrowanym zabezpieczeniem przeciążeniowym o sile uciągu min. 5000 kg na pierwszej warstwie liny i mocy 6,6 KM. Wyciągarka zabezpieczona przed warunkami atmosferycznymi, wymagane IP68 i wyposażona w ślizg aluminiowy, wyłącznik bezpieczeństwa w miejscu łatwo dostępnym umożliwiający łatwe i bezpieczne odcięcie zasilania urządzenia oraz linę syntetyczną w oplocie o długości min. 28 m zakończoną hakiem o średnicy 10 mm. Hamulec umieszczony poza bębnem wyciągarki. W zestawie z wyciągarką zestaw akcesoriów w specjalnej torbie: zblocze, 2 x pas, 2 x szekla. Dodatkowo wyciągarka wyposażona w sterowanie radiowe oraz pilota sterującego na przewodzie.
  • Zdjęcia można zobaczyć pod adresem: http://www.uni-truck.eu/aktualnosci/2019-08-08-wydanie-pojazdu-do-klient-zwik-slawa

Zabudowa IVECO Daily 4×4 – kamper?

Przede wszystkim oprócz zagranicznych firm które polecają zabudowy typu Off-road czy tez All-Road takich jak chociażby: https://www.iveco.com/uk/products/pages/motorhome-iveco-daily-4×4.aspx mamy też Polskie rozwiązania.

Przykładem rodziny podróżującej właśnie takim Iveco jest 3-osobowa rodzina z Warszawy (Paweł, Magdalena i ich 5-cio letnia córka Julka), zdecydowała się spełnić marzenie o podróży w nieznane.

Paweł Małecki: „Wiele godzin spędziliśmy na wyborze materiałów, wyposażenia i rozwiązań polecanych przez innych podróżników. W dużej mierze opieraliśmy się na książce Ulricha Dolde o budowaniu motorhome na ciężarówce 4×4. Zdecydowaliśmy się na zakup podwozia IVECO Daily 4×4 z 2016 roku. W kolejnym kroku zajęliśmy się zaprojektowaniem nadwozia, które w pełni spełni nasze oczekiwania. Finalnie nasz pojazd stanowi zabudowę mieszkalną i został wyposażony we wszystko, co potrzeba do zwiedzania świata – miejsce do spania i pracy, kuchnię, nowoczesną toaletę wraz z prysznicem, lodówkę oraz pralkę. Cała konstrukcja została pomysłowo zagospodarowana – zbiorniki na wodę pitną i szarą rozlokowano płasko pod podłogą zabudowy w celu najlepszego rozłożenia środka ciężkości. Na tylnym zwisie pojazdu zamontowano specjalną demontowaną skrzynię pozwalającą bezpiecznie przewozić dwa elektryczne rowery dla naszej trójki.”

Źródło: https://uni-truck.iveco.pl/aktualnosci/iveco-camper-4x4-w-podrozy-dookola-swiata/128
Zabudowa IVECO Daily 4x4 - kamper
Zabudowa IVECO Daily 4×4 – kamper

Oto kilka filmów z zabudową Iveco Daily kamper:

Iveco Daily 4×4 Camper 2018. Conversion:

Iveco Daily 4×4 Wohnmobil in Mad-Max Optik